Pierwsze smartfony Sharp w Polsce – B10, Aquos C10 i Aquos D10

Smartfony Sharp B10, Aquos C10 i Aquos D10 zostały po raz pierwszy oficjalnie zaprezentowane podczas tegorocznych targów IFA w Berlinie. Sharp Aquos D10 ma 5,99-calowy wyświetlacz Aquos Sharp Aquos D10 to flagowy model producenta, którego 5,99-calowy wyświetlacz Aquos o rozdzielczości Full HD+ (2160 x 1080 pikseli) pokrywa 91% przedniej powierzchni i oferuje paletę barw Wide Color Gamut Panel. Smartfon posiada kamerę z zoomem optycznym oraz funkcjami sztucznej inteligencji. Główny aparat wyposażono w dwa obiektywy 12 Mpx i 13 Mpx, a przednia 16-megapikselowa kamera pozwala wykonać selfie, a także odblokować urządzenie dzięki funkcji rozpoznawania twarzy.

Sharp D10

Aquos D10 oferuje także baterię o pojemności 2900 mAh (do 20 godz. rozmów i ok. 525 godz. czuwania), 64 GB pamięci wewnętrznej z możliwością rozszerzenia za pomocą karty microSD oraz możliwość używania dodatkowej karty SIM.

Sharp C10

Sharp Aquos C10 ma ekran LCD o przekątnej 5,5 Sharp Aquos C10 to wykorzystujący technologię FreeFrom smartfon, którego ekran LCD o przekątnej 5,5″ (13,97 cm) z pełną rozdzielczością HD+ zajmuje 87,5% przedniej powierzchni.

Tylna kamera jest tutaj wyposażona w dwa obiektywy: 12-megapikselowy z przysłoną f/1,75 i 8-megapikselowy z przysłoną f/2,0. Przednia kamera dysponuje obiektywem 8 Mpx z przysłoną f/2,0. Smartfon oferuje dwa rodzaje blokad ekranu – za pomocą kodu lub funkcji Face Unlock.

Podobnie jak we flagowym modelu, pamięć wewnętrzna o pojemności 64 GB może zostać rozszerzona za pomocą karty microSD. Opcjonalnie użytkownik może włożyć także dodatkową kartę SIM. 2700 mAh pojemności baterii pozwala na prowadzenie rozmów przez ok. 19 godzin.

Sharp B10

Sharp B10 umożliwia ponad 21 godz. rozmów Sharp B10 dzięki baterii o pojemności 4000 mAh gwarantuje ponad 21 godz. rozmów. 5,7-calowy (14,5 cm) wyświetlacz o rozdzielczości HD+ (1440 x 720 pikseli) pokrywa 80% przedniego panelu urządzenia. Smartfon można odblokować za pomocą linii papilarnych lub przy użyciu opcji Face Unlock.

Główny aparat składa się z 13-megapikselowego obiektywu z przysłoną f/2,0 i szerokokątnego 8-megapikselowego „oka”. Kąt widzenia aparatu wynosi 120 stopni i umożliwia wykonywanie zdjęć krajobrazowych i grupowych. Przedni aparat rejestruje zdjęcia za pomocą 13-megapikselowego czujnika i przysłony f/2,2.

Sharp B10 tył

Z kolei podwójne gniazdo zapewnia miejsce na dwie karty SIM lub na jedną kartę SIM i kartę microSD. Pamięć wewnętrzną o pojemności 32 GB można rozszerzyć do 128 GB.

Smartfony Sharp Aquos D10, Aquos C10 i B10 można zakupić w kanale online sieci Media Expert, w cenie odpowiednio od 1849,99 zł, 1369,99 zł i 869,99 zł. Japoński producent w najbliższych tygodniach planuje również rozszerzenie dystrybucji na inne kanały.

Samsung Galaxy S10. 3 wersje nowego smartfona.

Nowy flagowy model smartfona Samsunga – Galaxy S10 zostanie zaprezentowany oficjalnie 20 lutego 2019 roku – wynika z nieoficjalnych informacji. Telefon pojawi się w trzech wersjach z ekranami 5,8, 6,1 i 6,4 cala, a w Wielkiej Brytanii ceny mają wynosić od 669 do 1399 funtów.
Nowe informacje na temat zbliżającej się premiery smartfona Galaxy S10 dostarczyły zachodnie serwisy technologiczne, m.in. Gizmodo. Zgodnie z nimi nowe flagowe urządzenie Samsunga zostanie oficjalnie zaprezentowane 20 lutego 2019 r. podczas konferencji Unpacked. W dniu premiery Galaxy S10 ma ruszyć przedsprzedaż telefonu na wybranych rynkach, z kolei wprowadzenie go do wolnej sprzedaży jest spodziewane od 8 marca 2019. Do tej pory w internecie pojawiło się nieco nieoficjalnych doniesień dotyczących Galaxy S10. Według nich smartfon ma być oferowany w trzech wersjach różniących się wielkością ekranu, z czego najmniejsza odmiana zostanie wyposażona w wyświetlacz 5,8 cala, który nie będzie zaokrąglony na krawędziach. Przecieki mówią o tym, że najbardziej zaawansowana wersja smartfona będzie posiadała czytnik linii papilarnych wbudowany w ekran, zostanie wyposażona w 6 aparatów fotograficznych i będzie obsługiwać nowy standard łączności 5G. Gizmodo donosi, że w Wielkiej Brytanii Galaxy S10 z ekranem 5,8 cala i 128 GB pamięci na dane będzie kosztował 669 funtów. Odmiana z wyświetlaczem 6,1 cala i 128 GB ma kosztować 799, a 512 GB – 999 funtów. Z kolei najbardziej zaawansowany model Galaxy S10 128 GB ma być oferowany w cenie 899 funtów, za model z 512 GB trzeba będzie zapłacić 1099, a za odmianę z pamięcią o rozmiarach 1 TB – 1399 funtów.

źródło: wirtualnemedia.pl

Dziura w ekranie zamiast notcha w Honor View 20 :)

Należąca do Huawei marka Honor zdradza pierwsze informacje na temat nowego smartfona Honor View 20.
Honor View 20 będzie wyróżniał się otworem o średnicy 4,5 mm w lewym górnym rogu ekranu, w którym znajdzie się przednia kamera do zdjęć selfie i rozmów wideo. Natomiast tylny aparat zostanie wyposażony w sensor Sony IMX586 48 Mpx. Poza tym wiadomo tylko tyle, że smartfon zaoferuje procesor HiSilicon Kirin 980 oraz technologię Link Turbo, pozwalającą na jednoczesne pobieranie danych za pomocą sieci LTE i Wi-Fi.
Oficjalna premiera Honor View 20 odbędzie się 26 grudnia br. w Chinach i 22 stycznia 2019 r. w Europie.

żródło: wirtualnemedia.pl

Rozsuwany smartfon Xiaomi Mi Mix 3 z 5G

Podczas China Mobile Global Partner Conference firma Xiaomi zaprezentowała smartfona Mi Mix 3 w wersji działającej w sieci 5G.
Xiaomi Mi Mix 3 w wersji 5G został wyposażony w najnowszy procesor Qualcomm Snapdragon 855 oraz modem X50 5G pozwalający na pobieranie danych z maksymalną prędkością do 2 Gb/s.
W trakcie konferencji w Chinach Xiaomi przy użyciu tego smartfona zademonstrowało także jak sprawdza się surfowanie po internecie i przesyłanie strumieniowe wideo na żywo za pośrednictwem sieci 5G.
Xiaomi planuje wprowadzenie na rynek Mi Mix 3 w wersji 5G dopiero w III kwartale przyszłego roku. Urządzenie ma trafić do sprzedaży także w Europie. Poprzedzą to testy w sieci China Mobile.
Xiaomi Mi Mix 3, podobnie jak gamingowy model Black Shark Helo, został wyposażony w 10 GB pamięci RAM. To jednocześnie pierwszy smartfon w ofercie chińskiego producenta z wysuwanym przednim aparatem oraz specjalnym przyciskiem aktywującym asystenta AI – Xiao.

Poza tym Mi Mix 3 posiada 6,39-calowy ekran Samsung AMOLED FHD+ (2340 x 1080 px) w formacie 19,5:9, dwa podwójne aparaty (tylny 12 Mpx + 12 Mpx, przedni 24 Mpx + 2 Mpx) oraz baterię o pojemności 3200 mAh z funkcją szybkiego ładowania Quick Charge 3.0 i ładowania bezprzewodowego 10W.

 

Jest już Nokia 8.1.

Właśnie jesteśmy po premierze telefonu Nokia 8.1. Z jednej strony Finowie przygotowali świetny smartfon, ale z drugiej wydaje mi się, że wiele elementów nie do końca ze sobą zagrało.
Nokia 8.1 – dane techniczne
Wypada zacząć od podzespołów, jakie zostały zamontowane w samym smartfonie. Pod tym względem raczej nie ma na co narzekać. Najważniejszym, bo najbardziej widocznym elementem pozostaje 6,18-calowy ekran IPS TFT LCD o rozdzielczości Full HD+ w formacie 18,7:9 z wcięciem u góry. Na plus dla niego wspiera HDR10 i konwertuje do HDR dowolny materiał wideo na żywo.
Warto tu też wspomnieć o Snapdragonie 710. Dzięki niemu nie będzie można narzekać na wydajność, tym bardziej, że będzie wspierany przez 4 GB RAM, a na dane pojawią się 64 GB pamięci wbudowanej z możliwością rozbudowy. Bardzo dobrze prezentuje się aparat główny: 12 i 13 Mpix, uzupełniony przez optyczną (sic!) stabilizację obrazu, z kolei z przodu pojawiła się kamerka 20 Mpix. Tu również firma bardzo mocno pochwaliła się możliwościami swojego oprogramowania, szczególnie jego możliwości po zmroku.
Na pokładzie mamy już Androida 9 Pie, oczywiście sam sprzęt podlega pod program Android One, a jest zasilany baterią 3500 mAh ze wsparciem dla szybkiego ładowania. Obudowa pozostaje aluminiowa. Dostępna będzie w trzech wariantach kolorystycznych: niebiesko-szarym, metalowo-miedzianym oraz szaro-srebrnym.
Jak zniszczyć dobry model w jednym kroku
Patrząc po samej specyfikacji, Nokia 8.1 rysuje się na świetnego przedstawiciela klasy średniej. Ba! Nie brakuje tu również Bluetooth 5.0, NFC, dual SIM, wysokiej jakości mikrofonów (Nokia Ozo), złącza słuchawkowego, więc w czym tkwi problem? Aż chce się rzec, że jeżeli nie wiadomo, o co chodzi, to chodzi o pieniądze.
Nokia 8.1 w wersji 4/64 GB ma kosztować w Polsce 1999 złotych. Z jednej strony to jeszcze akceptowalna kwota, jak na tak potężny sprzęt, ale z drugiej za granicą został wyceniony na 399 euro, co oznacza kwotę bliższą 1700 złotych. Mnie osobiście tak duża różnica dziwi i naprawdę szkoda, że Finowie podeszli do tego w ten sposób. Inna sprawa, na ile Polska jest dla nich ważnym krajem.

LG patentuje smartfon z szesnastoma aparatami.

Koncern LG opatentował koncepcję zastosowania w swoich smartfonach modułu złożonego z szesnastu aparatów fotograficznych. Producent zapowiada, że dzięki temu rozwiązaniu będzie możliwe robienie zdjęć w niespotykanej dotąd jakości, nagrywanie filmów 3D oraz wprowadzenie dodatkowych narzędzi obróbki fotografii.
Jak poinformował serwis Engadget uprawnienia patentowe zostały przyznane LG przez amerykański urząd patentów i znaków towarowych (United States Patent and Trademark Office). Zgłoszone przez producenta rozwiązanie polega na umieszczeniu na tylnej obudowie smartfona modułu zawierającego 16 oddzielnych aparatów fotograficznych (w układzie 4 x 4). Taka koncepcja nie była dotąd obecna na rynku, choć od pewnego czasu dostawcy smartfonów stosują w niektórych modelach większą liczbę kamer – przykładem może być zaprezentowany w październiku br. Galaxy A9 z poczwórnym aparatem fotograficznym oraz jego następca, w którym spodziewanych jest 6 kamer umieszczonych na tylnej obudowie urządzenia.
LG zapowiada, że zastosowanie w nadchodzących smartfonach zestawu 16 głównych aparatów fotograficznych pozwoli na wykonywanie zdjęć o niespotykanej dotąd jakości, a także nagrywanie filmów w technologii 3D. Według producenta opracowanie wraz z opatentowaną koncepcją odpowiedniego oprogramowania sprawi m.in. że możliwe będzie decydowanie przez użytkownika z ilu obiektywów chce skorzystać przy konkretnym ujęciu czy też wybranie najlepszej z kilku różnych fotografii wykonanych w jednym momencie. Z kolei dzięki zastosowaniu specjalnego zwierciadła zestaw 16 kamer ma być też przydatny przy robieniu smartfonem zdjęć typu selfie.
Na razie nie wiadomo kiedy na rynku pojawią się pierwsze smartfony LG wykorzystujące opatentowaną technologię. Obecnie najbardziej zaawansowanym pod względem fotografii modelem tego producenta jest wprowadzony w październiku br. LG V40 ThinQ oferujący 5 aparatów – 3 główne oraz 2 kamery przeznaczone do selfie.

 

żródło: wirtualnemedia.pl

Samsung Galaxy S10 z płaskim ekranem.

Samsung Galaxy A7_2018

Samsung Galaxy S10 zadebiutuje w trzech wersjach na początku 2019 roku. Najwięcej mówiło się do tej pory dwóch wyższych konfiguracjach, ale paradoksalnie to ta najniższa może stać się hitem sprzedaży z uwagi na cenę.
W następnym roku Koreańczycy zaprezentują trzy wersje swojego flagowca. Postąpią tu podobnie jak Apple, które wprowadziło do sprzedaży dwa high-endy z prawdziwego zdarzenia, tj. Xs i Xs Max, a jako uzupełnienie dali tańszego Xr. Ten ostatni też nie ma ekranu OLED, podwójnego aparatu, wygląda gorzej, choć w zamian oferuje najlepszy czas pracy i dostępność w różnych wariantach kolorystycznych.
„Budżetowy” Samsung Galaxy S10 zostanie stworzony według podobnych wytycznych. Będzie tańszy i jednocześnie słabszy od reszty rodzeństwa, ale też nie bez przesady. Po pierwsze otrzyma on płaski wyświetlacz Super AMOLED, naturalnie bezramkowy, co z pewnością skusi do wyboru właśnie jego wiele osób. Mimo wszystko nie każdemu podoba się obustronnie zakrzywiony panel. Moim zdaniem bardzo dobry krok ze strony firmy, aby zaoferować tu również bardziej tradycyjny wyświetlacz, co pozwoli dodatkowo obniżyć koszt produkcji. Warto też dodać, że będzie to technologia Infinity O, czyli sensory czy kamerka przednia będą umieszczone bezpośrednio w ekranie.
Z racji na niższą cenę, ten wariant nie doczeka się też skanera linii papilarnych w ekranie. Nie będzie go też na pleckach, a ma zostać przeniesiony na bok, tak samo jak w np. Galaxy A7 2018. Myślę, że to nawet niezłe wyjście z takiej sytuacji.
Słabiej i mniej
Dosyć zaskakujący może okazać się procesor. Na razie mówi się o tym, że najtańszy Samsung Galaxy S10 będzie musiał zadowolić się Snapdragonem 845, czyli już obecnie stosowanym SoC, a szanse na nowego 8150 są mniejsze. Sądzę jednak, że finalnie Koreańczycy postawią na tą drugą opcję. Już LG próbowało raz sprzedawać flagowca (G6) z zeszłorocznym układem i nie wyszło to dla nich na dobre.
Z tyłu pojawi się podwójny aparat. Reszta rodziny S10 będzie mogła pochwalić się już potrójnym modułem, ale trudno uznać to za ogromną przewagę. Zdecydowanie da się bez tego żyć szczęśliwie. W sprzedaży mają pojawić się trzy warianty najuboższego Galaxy S10, różniące się między sobą ilością RAM i pamięci wbudowanej: 4/64, 6/64 i 6/128 GB.
Premiera powinna odbyć się w lutym 2019 roku. Na koniec został temat cen i tu Koreańczycy delikatnie zawiodą. Obecnie pojawiają się wzmianki o cenie na poziomie 650 – 750 dolarów, co najpewniej w Polsce przełoży się na kwotę rzędu 2999 złotych. Nie będzie to hit cenowy, ale jeżeli będzie prezentował się odpowiednio dobrze, to ma szansę świetnie się sprzedawać. Tym bardziej, że wyższe odmiany mogą być dla wielu osób przesadnie drogie, a taki uboższy krewny zdawałby się być wystarczający. Zobaczymy jeszcze, co pokaże konkurencja. Wydaje mi się, że nowości od Huawei czy Xiaomi mogą pokrzyżować plany Koreańczyków.

źródło: antyweb.pl

Mi 8 Lite – nowy smartfon Xiaomi.

Firma Xiaomi wprowadziła do sprzedaży w Polsce nowego smartfona – model Mi 8 Lite.
Mi 8 Lite ma 7.5 mm grubości, ekran LCD o przekątnej 6,26 cala i o proporcjach 19:9, który wyświetla obraz w rozdzielczości FHD+ (2246 x 1080). Ekran chroniony jest przez Corning Gorilla Glass piątej generacji. Do stworzenia szklanych „pleców” telefonu wykorzystana została technologia NCVM (non-conductive vapor metallization), dzięki której uzyskano na powierzchni mieniący, gradientowy efekt.
Główny, podwójny aparat (matryca 12 Mpx + 5 Mpx z czujnikiem Sony IMX363) został wyposażony w przesłonę f/1.9 z wielkością pojedynczego piksela 1.4µm oraz system Dual Pixel Autofocus. Natomiast w przednim aparacie z sensorem Sony IMX576 o rozdzielczości 24 Mpx (1.8µm, f/2.2) zastosowano technologię Super Pixel (kumulowanie 4 pikseli w jeden). Zarówno przedni, jak i tylny aparat wspierane są przez sztuczną inteligencję, która pomaga w dopasowaniu odpowiedniego trybu (AI portrait, AI beautify, AI video beautify, AI portraits). Nowa funkcja ekranu dostosowuje natężenie i rodzaj emitowanego światła do otoczenia, doświetlając twarz tak, aby uzyskać lepszy efekt zdjęcia. Ponadto, w przypadku głównego aparatu, sztuczna inteligencja pozwala na wybranie i stworzenie tła z efektem rozmycia po zrobieniu zdjęcia. Mi 8 Lite został wyposażony w ośmiordzeniowy procesor Qualcomm SnapdragonTM 660 z technologią Artificial Intelligence Engine (AIE), procesor graficzny Qualcomm Adreno 512 oraz do 6 GB pamięci LPDDR4x DRAM.
Smartfon ma baterię o pojemności 3350 mAh z modułem ładowania Qualcomm Quick Charge 3.0 poprzez port USB typu C. Z tyłu urządzenia znajduje się sensor, który umożliwia odblokowanie go za pomocą czytnika linii papilarnych. Ponadto będzie można skorzystać z opcji odblokowania twarzą (face unlock). Dzięki możliwości instalacji karty, pamięć wewnętrzną 64 GB lub 128 GB można rozszerzyć o 256 GB. Smartfon obsługuje także dwie karty SIM.
Mi 8 Lite będzie dostępny w polskiej dystrybucji (Mi Stores, mi-home.pl, Media Expert, Neonet, Media Saturn, Komputronik, x-kom.pl, RTV Euro AGD, Ggmedia, ROLV) od 2 listopada 2018 r., w kolorach niebieskim (Aurora Blue) i czarnym (Midnight Black). Za wersję 4 GB + 64 GB trzeba będzie zapłacić 1299 zł, natomiast 6 GB + 128 GB – 1499 zł.

źródło: wirtualnemedia.pl

Samsung chyba oszalał. Zamiast audiojacka będą …

dawać czwarty aparat.

Cztery aparaty w smartfonie wciąż brzmią jak wiadomość z przyszłości, nawet z 2019 czy 2020 roku, ale okazuje się, że tym razem Samsung chce wyjść przed szereg. Co kombinują dokładnie?
Cztery aparaty? Tak, by być lepszym od reszty
Samsung już wcześniej udostępnił grafikę promocyjną, która wskazywała na to, że zaprezentują nowość z czterema aparatami głównymi. Tu jednak wiele osób zastanawiało się, czy rzeczywiście firma zdecyduje się na taki krok. Dotychczas podchodziła bardzo spokojnie do takich nowości, nawet jako jedna z ostatnich wprowadziła podwójny aparat. Tym razem chcą po prostu być szybsi od reszty.
Niedawno pokazali Samsunga Galaxy A7 z potrójnym modułem. Za 1599 złotych to ciekawa propozycja i wreszcie sensownie wyceniona w stosunku do swoich możliwości. Znacznie ciekawiej zapowiada się jednak wyżej pozycjonowany model. Mianowicie Samsung Galaxy A9 odda nam do dyspozycji aż cztery sensory! Za co dokładnie będzie odpowiadał każdy z nich? Dzięki Evanowi Blassowi, dowiedzieliśmy się już dokładnie i ich podział prezentuje się następująco: główna matryca 24 Mpix z f/1.7, 8 Mpix z f/2.4 i kątem widzenia 120 stopni, 10 Mpix z f/2.0 i teleobiektywem oraz 2-krotnym zoomem optycznym, a także 5 Mpix z f/2.2 do wykrywania głębi obrazu.
Z pewnością da ogromne możliwości. Spójrzcie tylko na to, jaki ten smartfon będzie brzydki z tyłu, chyba równie bardzo, co Pixel 3 XL z przodu. Jeżeli ktoś nie zwraca uwagi na wygląd, z pewnością doceni specyfikację Galaxy A9. Cztery aparat to tylko wstęp dla Snapdragona 660, 6 GB RAM, 128 GB pamięci wbudowanej, 6,28-calowego ekranu Super AMOLED, kamerki 8 Mpix z f/1.7 oraz baterii 3720 mAh. Oficjalna premiera 11 października.
Audio jack odchodzi w niepamięć.
Równocześnie dowiedzieliśmy się, że Samsung szykuje się już do usunięcia złącza słuchawkowego 3,5 mm ze swoich przyszłych telefonów. Co ciekawsze, pojawi się ono jeszcze w Samsungu Galaxy S10. Podobno już Note 10 ma zostać pozbawiony tego dodatku i aż zaskakujące, że finalnie firma chce przejść na USB typu C i oferowanie dedykowanych akcesoriów pod ten port. Podobno głównym argumentem jest chęć zaoszczędzenia miejsca na pozostałe podzespoły.
Na pewno Samsung szykuje dużo zmian, ale zaczynam zastanawiać się, czy nie rozpoczyna na nowo swojego pokazu siły.

źródło: antyweb.pl

Xiaomi–Apple: 1–0

Xiaomi – Apple: 1 – 0. Chińczycy pokazują, kto umie lepiej 🙂

Xiaomi Xs, Xs Max i Xr – nawiązanie do nazw najnowszych modeli iPhone wcale nie jest przypadkowe. Czyżby Chińczycy odważyli się na docinki Apple i powoli przechodzili na własną, niezależną ścieżkę?

Xiaomi = chińskie Apple

W sumie początki Xiaomi są nierozerwalnie złączone właśnie z amerykańskim gigantem. Sam przebieg konferencji, zachowanie szefa marki, który chciał być chińskim Stevem Jobsem, a MIUI wyglądem miało przypominać chińskiego iOS. Ogółem całość miała nawiązywać. Ba! Chyba nawiązywanie jest w tym przypadku zbyt łagodnym słówkiem, ale mimo wszystko dobrze obrazuje całą sytuację.

Nawet grafiki na stronach były łudząco podobne do tych od rywala zza Oceanu. To jednak jestem w stanie zrozumieć, bo obecnie każdy producent jednak inspiruje się tymi najlepszymi, a ładnie wyglądająca strona produktu od razu zwiększa szansę na to, że ktoś go wybierze.

Jednocześnie za takim pozycjonowaniem siebie jako chińskiego Apple stały same poważne argumenty. Po pierwsze chciano podkreślić, że sprzedają coś równie dopracowanego, a w niższej cenie. Po drugie pozwalało to zdobyć rozgłos i trafić do wielu klientów, którzy byli zainteresowani kupnem iPhone, ale w sumie coś w nim im nie pasowało. Dodając do tego świetny marketing społecznościowy, Xiaomi znajduje się aktualnie w czołówce producentów smartfonów na świecie.

Czas na niezależność – Xiaomi Xs lepszy od iPhone Xs

Muszę jednak przyznać, że od premiery pierwszej generacji Xiaomi Mi Mix, firma zaczęła szukać już własnej osobowości. Przede wszystkim odeszli od ścisłego trzymania się pomysłów Apple i widać, że stopniowo odchodzą na inne tory, co w tym przypadku może im tylko pomóc w walce z Huawei/Honor czy Samsungiem. Na pewnym poziomie trzeba skończyć z kopiowaniem, choć też trudno byłoby całkowicie z tego zrezygnować.

Przejdźmy teraz do bardzo dobrych paczek, jakie przygotowało Xiaomi z okazji debiutu nowych iPhone’ów w Chinach. Co ciekawsze, każda kosztuje tyle, ile odpowiedni telefon z Cupertino. Na dole oferty mamy Xiaomi Xr: Xiaomi Mi 8 SE (6/128 GB), Mi Notebook Air z 12,5-calowym ekranem (8/256 GB), Mi Band 3 oraz zestaw do rozmów Bluetooth.

Wyżej mamy Xiaomi Xs z Mi Mixem 2S (8/256 GB), większym Mi Notebookiem Air z 13,3-calowym wyświetlaczem oraz Mi Bandem 3 z zestawem Bluetooth. Natomiast Xiaomi Xs Max to już Xiaomi Mi 8 (6/128 GB), Xiaomi Mi Notebook Pro, Mi Band 3 i zestaw Bluetooth.

Moim zdaniem bardzo dobra akcja marketingowa i jedynie szkoda, że firma ograniczyła się z jej dostępnością tylko do Chin. Po cichu liczę, że jeszcze pojawi się poza Państwem Środka. To jednak bardzo dobrze obrazuje, jak Apple tym razem przesadziło z wyceną nowości. Rozumiem, że chcą zarabiać jeszcze więcej. Rozumiem, że klienci to kupią, bo Apple, bo prestiż, bo drogo, więc musi być idealnie. Rozumiem, że iPhone X był tak udanym eksperymentem cenowym, że aż prosił się o kontynuowanie. Tylko czy gdzieś znajdą granicę?

 

źródło: antyweb.pl