Ceny kart graficznych nie spadną.

Rynek kart graficznych nadal się nie ustabilizował, a moment unormowania cen nie nadejdzie prędko. Urzytkownicy którzy chcą zakupić nowe karty graficzne GeForce serii 30 lub AMD Radeon RX 6000 nadal mają problem z dostępnością sprzętu. Ze względu na to ceny tych komponentów są irracjonalnie wręcz wysokie. Wzrost ceny nie dotknął jednak wyłącznie nowych kart, a całego segmentu tego rynku. Pandemia koronawirusa wyraźnie wpłynęła na produkcję podzespołów, a dokładniej na jej poważne ograniczenie. Ze względu na zmianę systemu pracy na zdalną zwiększyło się wyraźnie zapotrzebowanie na sprzęt komputerowy wśród konsumentów, co doprowadziło do początkowego naruszenia, a później przerwania łańcucha dostaw. Równocześnie ze względu na dystans społeczny i ograniczenia w miejscach pracy fabryki nie były w stanie utrzymać wcześniejszego tempa produkcji, co przy stale wzrastającym popycie poskutkowało niedoborem sprzętu. Nie jest to jednak jedyny powód wzrastających cen kart graficznych, a zaledwie kropla w morzu. Ogromny wpływ na wzrost popytu ma również wykorzystanie tych urządzeń w wydobyciu kryptowalut. Najnowsze karty graficzne charakteryzują się znacznie większą mocą obliczeniową niż poprzednie modele, co stanowi atrakcyjny walor dla osób chcących się wzbogacić dzięki „kopaniu” bitcoinów, czy innych kryptowalut. Spowodowało to gigantyczny wręcz wzrost zainteresowania zakupem modelami GeForce z serii 30 oraz AMD Radon RX 6000. Producenci nie mieli jednak możliwości zwiększenia produkcji kart graficznych, przez co doszło do dość kuriozalnych sytuacji, w których osoby chcące kupić podzespoły wykorzystywały boty skupujące automatycznie wszystkie przedmioty danej kategorii z internetowych sklepów. Na tę sytuację dość szybko zareagowała Nvidia, ograniczając wydajność kart graficznych o 50% w przypadku wydobycia kryptowalut. Portal 3DCenter opublikował dane dotyczące cen kart graficznych w austriackich i niemieckich sklepach sieciowych. Badania zostały przeprowadzone w okresie od stycznia do października br. Z udostępnionych danych wynika wyraźnie, że cena kart graficznych GeForce RTX 30 i AMD Radeon RX 6000 nadal wzrasta. Obecnie modele GeForce RTX 30 są średnio o 72 proc. wyższe od wartości sugerowanej przez producenta w dniu premiery, natomiast karty AMD Radeon RX 6000 o 83 proc. wyższe. Widać wyraźną poprawę dostępności sprzętu w sklepach, co jednak nie przekłada się na obniżenie cen podzespołów. Eksperci rynku sugerują, że taki trend może utrzymać się w roku 2022, co może brzmieć niepokojąco dla konsumentów chcących zakupić nowy lub nawet starszy (pamiętajmy, że one również podrożały) model karty graficznej.

Przesyłki z Aliexpress będą docierać szybciej niż dotychczas! Wielki magazyn w Polsce.

Jednak polscy klienci nie zapomnieli o Aliexpress po opodatkowaniu każdej przesyłki. Nic takiego się nie wydarzyło, portal wciąż się rozrasta. Teraz firma otwiera największy hub logistyczny w Polsce. Gdzie? Pod Łodzią. Aliexpress otworzył właśnie swoje największe centrum logistyczne w Europie Środkowo-Wschodniej. Hub ma rozpocząć działanie z przytupem od zbliżającego się dnia singla, tj.11 listopada, czyli czasu ogromnych wyprzedaży, które zachęcają wielu niezdecydowanych do zakupów. Budowa centrum Cainiao miała zostać ukończona na początku października. Chiński serwis ma otrzymać powierzchnię magazynową rzędu 10 tys. metrów kwadratowych, z której będą nadawane paczki nie tylko te lokalne, ale także do innych europejskich krajów m.in. Czech, Słowacji, Austrii i Niemiec. Cel jest taki, aby przedmioty dostępne w nowym magazynie docierały do klientów maksymalnie w ciągu trzech dni roboczych, a klienci dużych miast mogliby otrzymywać paczki następnego dnia. Jak pokazują dane podsumowujące kolejne kwartały, stale przybywa klientów Aliexpress, także z Polski. Opodatkowanie każdej przesyłki, początkowo wydawało się problemem a tak naprawdę to nie odstraszyło klientów. Dodatkowe opłaty naliczane są bezpośrednio przy zakupie w sklepie dzięki implementacji IOSS i ostatecznie klienci otrzymują produkt bez tych opłat. Z perspektywy klienta wszystko jest po staremu, a jedyna różnica to droższe o kilkadziesiąt procent produkty które i tak są tańsze niż w lokalnych sklepach.

Kryptowaluta Chia i dyski SSD.

 

Kopanie kryptowalut odbywało się głównie na kartach graficznych. Ostatnio sporą popularnością cieszy się jednak „waluta” o nazwie Chia, która wykorzystuje dyski twarde i przed nośnikami SSD stawia duże wyzwanie.
Czym jest kryptowaluta Chia ?
W skrócie zamiast wykorzystywać koncepcję „proof of work” korzysta z koncepcji „proof of space and time”.
Na czym polega różnica?
Zamiast „sprzedawać” wydajność swoich urządzeń, w tym przypadku dostarczamy do sieci pojemność dysków twardych. W założeniu ma to być oszczędniejsze pod względem zużycia energii elektrycznej, ale nie do końca tak jest. Aby stworzyć „plot” w sieci Chia trzeba sporo pracy nie tylko dysku, ale również procesora. Co więcej im szybszy dysk, tym tworzenie tej podstawowej jednostki trwa krócej. Dlatego osoby zajmujące się „kopaniem” Chia, tworzą „ploty” na dyskach SSD i przenoszą je na dyski HDD. I nie byłoby pewnie w tym nic złego, gdyby nie fakt, że stworzenie takiej jednostki kosztuje około 300 GB zapisanych danych.
Biorąc pod uwagę, że konsumenckie dyski SSD w zależności od swojej pojemności i zastosowanych kości NAND gwarantują zapis rzędu 150 TB, to okazuje się, że całkiem szybko można wyczerpać żywotność takiego dysku. Osoby zajmujące się tym na masową skalę bardzo szybko mogą „zajechać” taki nośnik SSD, a później sprzedać go jako używany. I takie sytuacje mają miejsce coraz częściej, bo Chia przestaje się opłacać. Jeszcze 3 miesiące temu ta kryptowaluta była warta w przeliczeniu nieco ponad 2400 zł, a w szczytowym momencie nawet blisko 6000 zł, a dzisiaj jest to zaledwie 1000 zł (i to po 20% wzroście w ostatnich dniach).
Zadziałał tutaj ten sam mechanizm, co w przypadku kart graficznych. Niższa cena kryptowaluty oznacza, że niektórzy użytkownicy stwierdzają, że to się nie opłaca i sprzedają swoje karty na wolnym rynku. Tak samo dzieje się w przypadku Chia. I o ile używane dyski HDD wykorzystywane w sieci Chia to nic złego, o tyle modele typu SSD, mogą być ryzykowne. Jeśli zatem traficie na podejrzanie tanią ofertę dysku SSD to warto poprosić sprzedającego o przesłanie screenshota np. z Crystal Disk Info, gdzie będzie widać ile danych zostało na dysku zapisanych. Każdy wynik powyżej 100 TB może być już ryzykowny dla trwałości takiego dysku.
Przy okazji warto też wspomnieć, że odwrotna sytuacja ma miejsce na rynku Ethereum/Bitocoina. Ta pierwsza waluta od dołka w sierpniu podrożała już niemal o 100% i ponownie przekroczyła 15 000 zł co automatycznie zwiększa nią zainteresowanie. Tym samym można oczekiwać, że ponownie zaczną drożeć karty graficzne. Ten trend już widać w sklepach w Chinach, więc pewnie tylko kwestią czasu jest jak ceny wzrosną również w sklepach w Polsce. Na tańsze używane karty też nie ma co liczyć, więc jak chcecie zmienić GPU to może to być ostatni dzwonek.

 

źródło: wirtualnemedia.pl

Minimalne wymagania systemowe w Windows 11

ualneMicrosoft podał minimalne wymagania systemowe dla urządzeń, aby móc na nim zainstalować system Windows 11. Udostępniona została też specjalna aplikacja, za pomocą której można sprawdzić, czy komputer spełnia wymagania nowego oprogramowania.
Microsoft oficjalnie zapowiedział wprowadzenie na rynek następcę Windows 10, systemu Windows 11. Zostanie zmieniony interfejs, nowości w obsłudze komunikacji, wprowadzone będą widżety i nowe rozwiązania dla graczy. System dostępny będzie pod koniec tego roku dla nowych komputerów oraz w ramach bezpłatnego uaktualnienia dla komputerów z systemem Windows 10.
Minimalne wymagania komputera to procesor 64-bitowy lub procesor zgodny ze standardem System on a Chip (SoC) co najmniej z dwoma rdzeniami o taktowaniu minimum 1 GHz. Zgodność konkretnych modeli procesorów (Intel, AMD, Qualcomm) można tutaj zweryfikować.  Pamięć RAM minimum 4 GB oraz 64 GB lub więcej miejsca na dysku.
Minimalne wymogi karty graficznej to zgodność z biblioteką DirectX 12 lub nowszą ze sterownikiem WDDM 2.0 oraz wyświetlacz o przekątnej większej niż 9″ z rozdzielczością HD (720p).
Producent systemu udostępnił aplikację PC Health Check, w której można sprawdzić, czy aktualnie używany komputer spełnia wymagania systemu Windows 11, użytkownikowi wyświetli się stosowny komunikat, jeśli się nie kwalifikuje. Przynajmniej teraz, nie wynika z niego jednak szczegółowo, który z komponentów danego sprzętu jest niekompatybilny.
 
źródło: wirtualnemedia.pl

Koniec SATA, w zamian NVMe dla HDD

Prawie 20 lat temu pojawił się standard Serial ATA (SATA) jako następca złącz PATA i drogich taśm pod to złącze. SATA stał się obowiązującym standardem, ale nadszedł początek jego końca.
Od ok. 13 lat, trzy wersje Serial ATA:
* pierwsza z 2003 roku z przepustowością na poziomie 150 MB/s – niewiele więcej do standardu PATA/133 oferującego 133 MB/s.
* druga z 2004 roku pojawia się SATA 2.0 z przepustowością na poziomie 300 MB/s, znacznie więcej od dysków HDD z tamtego okresu. Pierwsze dyski HDD przekraczające 150 MB/s pojawiły się na rynku dopiero w 2010 roku.
* trzecia generacja SATA 3 z 2008 roku z przepustowością 600 MB/s, która jest do dzisiaj.
Przez 13 lat praktycznie nic się nie zmieniło, a technologia poszła bardzo do przodu.
Technologia obecna na rynku od ponad dekady, nadal jest w nowych komputerach, co prawda dyski HDD nadal nie zdołały przekroczyć możliwości SATA 3, ale dyski SSD potrafią transferować dane ze znacznie większą szybkością.
Z pomocą przychodzi technologia NVMe (Non-Volatile Memory Express) z interfejsem PCI Express z przepustowością dla PCIe 4.0 i złącza M.2, blisko 8000 MB/s. Na rynku są dyski, które są w stanie przekroczyć 5000-6000 MB/s.
Dyski talerzowe (HDD) jeszcze nie przekroczyły możliwości SATA 3, ale powoli osiągają ten limit.
Seagate dostarcza pierwsze dyski Mach.2 wyposażone w dwa niezależna silniki dla głowic, które potrafią odczytać dane z prędkością ok. 524 MB/s, a to już blisko limitów SATA. Do standardu nowej wersji  NVMe dodano obsługę dysków talerzowych bo w przyszłości dyski HDD mogą być jeszcze szybsze. Z płyt głównych znikną porty SATA, a zastąpi je więcej gniazd pod M.2.
NVMe 2.0 to także sporo zmian związanych z dyskami SSD, które mają poprawić kontrolę na danymi, wytrzymałość dysków oraz z czasem zwiększyć szybkość transferu danych. Najważniejsza zmiana to funkcja ZNS (Zoned Namespaces), która daje większe możliwości w zarządzaniu umiejscowieniem fizycznym danych na dysku, który wpływ będzie miał nie tylko kontroler ale również system operacyjny.
Na pierwsze dyski z obsługą NVMe 2.0 musimy jednak jeszcze trochę poczekać.

źródło: antyweb.pl

Czy to koniec Windows 10 ?

Nadchodzi nowa generacja Windowsa.

Zapowiedź „nowej generacji systemu Windows” z ust CEO Microsoftu Satya Nadelli może być zwiastunem gigantycznej zmiany w historii systemu. Microsoft planuje dużą aktualizację dla Windowsa pod nazwą kodową Sun Valley. Co więcej w najbliższych tygodniach możemy doczekać się  wydarzenia, na którym poznamy więcej detali na temat planów. Podczas Build 2021, podczas przemowy CEO Microsoftu Satya Nadelii, nie poświęcono Windowsowi zbyt wiele uwagi ale padły jednak bardzo mocne słowa. Szef Microsoftu powiedział, że firma pracuje nad jedną z największych aktualizacji dla Windowsa w ciągu ostatniej dekady. Z Windows 10 korzysta dziś 1,3 miliarda osób i jest to platforma, która łączy w sobie narzędzia dla deweloperów i twórców. Użytkownicy mogą swobodnie wybierać sprzęt z jakiego będą korzystać i używać na nim nie tylko Windowsa, ale także Linuksa.
Satya Nadella i Panos Panay pracujący w Microsoft jako Chief Product Officer, odnosi się do nadchodzącej aktualizacji, określając ją „nową generacją systemu Windows”. Czy pominięcie „dziesiątki” w nazwie wynika z tego, że Microsoft nie przywiązuje już do tego określenia większej wagi. Może to przełom w którym porzucona zostanie numeracja w sytuacji, gdy Windows będzie usługą i zbędne będzie określanie rodzaju jego wersji ?
Wpływ na taką decyzję będzie też mieć dodanie wsparcia w Windows 10 dla GUI (interfejsu graficznego) w aplikacjach z Linuksa. Taka funkcja ma umożliwić programistom uruchamianie ulubionych narzędzi i aplikacji z systemu Linux bezpośrednio w systemie Windows 10.

źródło: antyweb.pl

Smartfony Honor wracają do gry.

Marka Honor powraca. Nowy właściciel, nowy rozdział w historii. Wracają usługi Google! Sub-marka Honor zadebiutowała w 2013 roku i należała wówczas do Huawei Technologies. Po banie jaki na smartfony Huawei nałożyło USA, urządzenia Huawei i Honor zaczęły znikać z rynku.  Kombinacje, obchodzenie ograniczeń użytkowników nie interesowały, zaczęli wybierać smartfony od konkurencji. Poza Państwem Środka sytuacja wygląda dużo, dużo, dużo gorzej a sprzedaż urządzeń w wyjątkowo konkurencyjnych cenach bez usług Google nic nie zmieniła. Jesienią ubiegłego roku Huawei sprzedała markę Honor, a tym samym  nałożone sankcje nie obowiązują więc można liczyć na nowy początek – razem z usługami Google.
   Kilka ostatnich urządzeń wydawanych pod marką Honor oraz Huawei, pozbawione były usług Google. Można było kombinować, ale na dłuższą metę była to zabawa w kotka i myszkę, dla miłośników usług Googla nie warta włożonego wysiłku. W tym samym czasie na rynku pojawiły się warte uwagi, tanie marki np. te od RealMe.
   Dobra wiadomość dla fanów marki Honor jest taka, że najnowsza seria smartfonów, Honor 50, będzie już z Googlem. Na niemieckim koncie twitterowym marki, która w odpowiedzi na jedno z pytań o nadchodzący smartfon potwierdziła dobre wieści. A przy okazji nie pozostawiła też złudzeń odnośnie tego, że Magic UI zostaje i że doczeka się nowych sztuczek.
  W chwili pisania tego wpisu – wspomniany Tweet został już skasowany, ale internet nie zapomina — i na Android Authority można zobaczyć zrzuty wraz z tłumaczeniem.
   Nowy początek brzmi dumnie, ale czy przy nowych graczach uda się jeszcze odzyskać wiernych klientów?

źródło: antyweb.pl

NVIDIA blokuje kopanie kryptowalut.

   Możliwość „kopania” kryptowalut na kartach graficznych sprawiła, że ich ceny od kilkunastu miesięcy utrzymują się na tak wysokim poziomie, że mało kogo na nie stać. NVIDIA wreszcie jednak zamierza coś z tym zrobić i wprowadza poprawki do niemal wszystkich chipów z rodziny RTX 30.
   W krótkim poście na blogu, NVIDIA poinformowała wczoraj, że wszystkie nowe układy graficzne, które pojawią się w sprzedaży pod koniec maja, będą już standardowo wyposażone w limiter hashrate. To rozwiązanie ma o połowę ograniczać ich wydajność w kopaniu kryptowalut. Dotyczy to nie tylko modelu RTX 3060, który taką „funkcję” oferował od swojej premiery, ale również pozostałych kart czyli GeForce RTX 3060Ti, 3070 i 3080. NVIDIA nie wspomina tylko o RTX 3090, ale to i tak margines sprzedaży. Dzięki temu karty graficzne, które dopiero zostaną wyprodukowane, nie będą się w zasadzie już nadawały do kopania. Oczywiście pod warunkiem, że zabezpieczenie nie zostanie złamane.
   GeForce RTX 3060 był pierwszą kartą, która miała nie nadawać się do kopania, ale wyciekły sterowniki, które pozwoliły na odblokowanie pełni możliwości tej karty. Tym samym ograniczenie okazało się nieskuteczne, a proceder nadal trwa w najlepsze. Tym razem ma być jednak inaczej. Specjalna flaga – LHR (Lite Hash Rate) zostanie dodana w trzech miejscach – GPU, BIOSie oraz sterownikach. Co więcej, karty z ograniczoną możliwością kopania będą miały takie samo oznaczenie – Lite Hash Rate, już na opakowaniu, tak aby każdy wiedział co kupuje. Dzięki temu nowe modele kart mają być tańsze i sprzedawane głównie graczom, a nie osobom, które zajmują się kopaniem Ethereum. Tak ograniczenie działa tylko na Ethereum, ale według NVIDIA to 90% zastosowań GPU w kopaniu kryptowalut.
   Wygląda więc na to, że NVIDIA wreszcie znalazła sposób, aby ograniczyć możliwości kopania na wszystkich swoich najnowszych kartach, a nie tylko na modelach, które dopiero wchodzą do sprzedaży. Oznacza to, że nowe karty będą wymagały nowych sterowników i nie zadziałają na ich starszej wersji. Na tym polega główne ograniczenie dla „górników” i jeśli tym razem odblokowany sterownik nie „wycieknie” to nowe zabezpieczenia będzie bardzo trudno złamać. Wypada mieć nadzieję, że tym razem się uda i za kilka miesięcy sytuacja na rynku kart graficznych się unormuje.
   NVIDIA nie zamierza jednak całkiem porzucić rynku kryptowalut, w ofercie nadal będzie miała zapowiadane wcześniej karty CMP – Cryptocurrency Mining Processors. To nic innego jak specjalne wersje GPU, ale pozbawione wszystkich elementów związanych z wyświetlaniem wideo. Nadają się tylko do kopania kryptowalut i pod tym kątem są zoptymalizowane. Problem tylko w tym, że póki co nie można ich za bardzo kupić. Pojedyncze modele pojawiły się podobno w Rumunii, gdzie układ o wydajności RTX 3060 sprzedawany jest za ponad 700 USD (sugerowana cena RTX 3060 to 329 USD). Jak więc widać popyt nadal jest spory.

źródło: antyweb.pl

Nowe smartfony Samsunga Galaxy Note20

Samsung zaprezentował nowe flagowe smartfony z serii Galaxy Note. Na rynek trafią w sumie trzy modele: Galaxy Note20, Galaxy Note20 5G oraz Galaxy Note20 Ultra 5G.

Urządzenia z serii Galaxy Note20 oferują nowe funkcje S Pen i Samsung Notes. Rysik S Pen zapewnia większą precyzję i responsywność, a nowe funkcje Anywhere Actions upraszczają bezdotykowe operowanie urządzeniem.
Samsung Notes wzbogacono o funkcje automatycznego zapisu i synchronizacji, dzięki czemu można kontynuować pracę po przejściu na kolejne urządzenie. Aplikacja automatycznie konwertuje ręczne pismo w czytelne zapiski. Dzięki możliwości edytowania plików PDF, nanoszenia na nich adnotacji oraz zaznaczania wybranych fragmentów można dostarczać informacje zwrotne i uwagi do dokumentów. Można także skorzystać z nowej opcji, jaką jest nagrywanie audio podczas sporządzania notatek – wystarczy dotknąć wybranego słowa w notatkach, by przejść do tego właśnie miejsca w nagraniu. Samsung zacieśnił współpracę z Microsoftem, co zaowocowało udoskonaloną funkcją Link to Windows, za sprawą której użytkownicy mogą uzyskać dostęp do aplikacji mobilnych bezpośrednio z komputera z systemem Windows 10. Z poziomu peceta można wysyłać wiadomości, zarządzać powiadomieniami, synchronizować zdjęcia oraz wykonywać i odbierać połączenia. Można również tworzyć na komputerze skróty, dzięki czemu nie trzeba przeglądać telefonu w poszukiwaniu aplikacji społecznościowych czy Galerii. Ponadto jeszcze w tym roku użytkownicy zyskają też możliwość używania na komputerze z systemem Windows 10 wielu aplikacji jednocześnie. Partnerstwo z Microsoftem to także nowe możliwości w zakresie rozrywki. Począwszy od 15 września br. użytkownicy smartfonów z serii Galaxy Note20 będą mogli grać w ponad 100 gier bezpośrednio w chmurze (beta) z Xbox Game Pass Ultimate.Urządzenia z serii Galaxy Note20 pozwalają nagrywać wideo o ultrawysokiej rozdzielczości, w tym materiały 8K 24fps. Tryb Pro Video zapewnia profesjonalną regulację ostrości, audio, ekspozycji, oświetlenia, a także kontrolę zoomu czy nagrywanie 120 fps w FHD. Możliwe jest również sterowanie kierunkiem mikrofonu Galaxy Note20. Ponadto użytkownicy urządzeń serii Galaxy Note20 zyskają możliwość bezprzewodowego łączenia się z odbiornikiem Smart TV. Możliwe jest także zarządzanie jednocześnie oboma ekranami, by np. czatować z przyjaciółmi podczas oglądania video na ekranie telewizora.
Galaxy Note20 Ultra wyposażono w jasny wyświetlacz Dynamic AMOLED 2X o częstotliwości odświeżania wynoszącej 120 Hz. Ekran automatycznie dostosowuje się do oglądanych treści, by oszczędzać energię. Urządzenia serii Galaxy Note20 zapewniają także stabilne połączenie z sieciami Wi-Fi 6 o opóźnieniach zoptymalizowanych pod kątem różnorodnych serwisów streamingowych. Zarówno sprzęt, jak i oprogramowanie Galaxy Note20 jest zabezpieczone przy pomocy platformy Samsung Knox.
Cena Galaxy Note20 to 4349 zł, Galaxy Note20 5G – 4849 zł, a Galaxy Note20 Ultra 5G – 5949 zł. Oficjalna sprzedaż smartfonów rozpocznie się 21 sierpnia br. W ramach przedsprzedaży, która potrwa do 20 sierpnia br., użytkownicy, którzy zdecydują się na zakup Galaxy Note20 Ultra 5G, będą mogli wybrać jeden z dwóch dodatków: słuchawki Galaxy Buds Live w kolorze miedzianym albo zestaw gracza, składający się z kontrolera MOGA XP5-X+, 3-miesięcznego kodu dostępu do usługi Xbox Game Pass Ultimate oraz bezprzewodowej ładowarki Samsung EP-N5200. W przypadku zakupu Galaxy Note20 oraz Note20 5G, klienci będą mieli do wyboru słuchawki Galaxy Buds+ w kolorze białym albo zestaw gracza, składający się z kontrolera MOGA XP5-X+, 3-miesięcznego kodu dostępu do usługi Xbox Game Pass Ultimate oraz bezprzewodowej ładowarki Samsung EP-N5105. Liczba produktów i nagród dostępnych w promocji jest ograniczona. Dokładne informacje, regulamin i lista partnerów dostępne są na stronie przedsprzedaz.samsung.pl.

Nowy Samsung Galaxy M31

Mówi się, że najważniejsza walka producentów smartfonów nie rozgrywa się wcale między flagowcami, ale kilka półek niżej. I zaprezentowany właśnie Samsung Galaxy M31 może trochę namieszać, choć starcie ze sprzętami Xiaomi nigdy nie jest łatwe.

Specyfikacja Samsung Galaxy M31 Sercem smartfona jest ośmiordzeniowy procesor Exynos 961, którego wspiera układ graficzny ARM Mali-G71 MP3 oraz 6GB pamięci RAM LPDDR4x. 64GB lub 128GB pamięci na dane można rozbudować kartami pamięci microSD do 512GB, sprzęt otrzymał również dualSIM. Wyświetlacz to Super AMOLED z wcięciem z serii Infinity-U. Ma przekątną 6,4 cala oraz rozdzielczość FullHD+. Chroni go szkło Gorilla Glass 3. generacji, a jego maksymalna jasność to 420 nitów. W serii A to właśnie ekrany są jedną z najmocniejszych cech smartfonów, więc tu będzie identycznie.

Czytaj całość antyweb.pl