Masz ASUSA? Twoje urządzenie mogło zostać zainfekowane!

Przez kilka miesięcy użytkownicy sprzętu marki ASUS otrzymywali złośliwe aktualizacje. Wprost od producenta! Ale to nie firma ASUS infekowała swoich klientów a przestępcy, którzy przejęli kontrolę nad oficjalnym serwerem aktualizacji ASUSA i po cichu modyfikowali nowe wersje oprogramowania, które automatycznie i regularnie ASUS wgrywał swoim klientom na kupiony przez nich sprzęt, m.in. laptopy.
Atak wykrył Kaspersky, który ataku nie wykrył…
Złośliwe oprogramowanie, któremu badacze nadali nazwę ShadowHammer, trafiało na sprzęt klientów ASUS-a przez aplikację ASUS Live Update Utility, która jest przez producenta instalowana domyślnie. Innymi słowy, jeśli kupiłeś laptopa ASUS-a, to zapewne w tle chodzi na nim właśnie ta aplikacja. Regularnie łączy się do internetu i pobiera oraz instaluje na komputerze użytkownika aktualizacje takie jak nowe wersja oprogramowania, sterowników czy BIOS/UEFI.
29 stycznia pracownicy firmy Kaspersky zorientowali się, że pobierane przez sprzęt ASUS-a aktualizacje, choć podpisane poprawnym certyfikatem tej firmy, są złośliwe. Przystąpiono do analizy i ustalono, że zainfekowane aktualizacje spływały na urządzenia klientów ASUS aż od czerwca do listopada 2018. Wprost z oficjalnych serwerów producenta: liveupdate01s.asus[.]com oraz liveupdate01.asus[.]com.

Czytaj dalej

źródło: niebezpiecznik.pl

Składany smartfon Huawei Mate X

Podczas targów MWC w Barcelonie koncern Huawei pokazał pierwszy w swojej ofercie składany smartfon o nazwie Huawei Mate X. Urządzenie po rozłożeniu oferuje wyświetlacz o rozmiarach 8 cali, a obudowa ma zaledwie 5,4 mm grubości. Telefon obsługujący sieć 5G wejdzie na rynek w połowie 2019 roku.

Zaprezentowany przez Huawei model Mate X w formie złożonej oferuje przedni ekran o rozmiarach 6,6 cali i rozdzielczości 2480 x 1148 pikseli oraz tylni wyświetlacz 6,38 cala w rozdzielczości 2480 x 892 piksele. Z kolei po rozłożeniu użytkownik otrzymuje panel o przekątnej 8 cali zapewniający obraz w rozdzielczości 2480 x 2200 pikseli.

Producent zapewnia że w konstrukcji smartfona zastosował specjalnie opatentowany system składania ekranu zbudowany z ponad stu elementów. Po rozłożeniu obudowa urządzenia ma 5,4 mm grubości, zaś po złożeniu smartfon ma grubość 11 mm.
Jednostką centralną Huawei Mate X jest procesor Kirin 980 z układem graficznym Mali-G76, specyfikację uzupełnia 8 GB RAM-u. Na dane producent przeznaczył przestrzeń o rozmiarach 512 GB.
Smartfon jest wyposażony w 3 aparaty fotograficzne oferujące rozdzielczość 40, 16 i 8 Mpix. Baterie Mate X mają łączną pojemność 4500 mAh. Urządzenie jest przystosowane do obsługi sieci 5G dzięki wbudowanemu modemowi Balong 5000.
Według zapowiedzi Huawei Mate X będzie dostępny na rynku w połowie 2019 r. Jego cena będzie wynosić 2299 euro. Kilka dni temu swój własny składany smartfon o nazwie Galaxy Fold w cenie 2000 euro zaprezentował jeden z największych rynkowych konkurentów Huawei – koncern Samsung.

Specyfikacja techniczna Huawei Mate X
Wymiary: Rozłożony: 161.3 x 146.2 x 5.4 m
Złożony: 161.3 x 78.3 x 5.4 mm
Kolor: Interstellar Blue
Wyświetlacz: OLED Rozłożony: 8 cali Złożony: 6.6 cala przedni panel, 6.38 tylny panel
Rozdzielczość: Złożony: 2480 x 2200 Rozłożony: 2480 x 1148 przedni panel, 2480 x 892 tylny panel
Procesor: HUAWEI Kirin 980 + Balong 5000 CPU: 2 x Cortex-A76 Based 2.6 GHz + 2 x Cortex-A76 Based 1.92 GHz + 4 x Cortex-A55 1.8 GHz
GPU: Mali-G76
NPU: Neural Network Processing Unit
Balong 5000
2G / 3G / 4G / 5G Multi-mode
SA&NSA
System operacyjny: Android 9 (EMUI 9.1.1)
Pamięć: 8 GB RAM + 512 GB ROM
NM card: do 256 GB
Sieć:
Główna karta SIM:
5G NR TDD: N41 / N77 / N78 / N79
4G LTE TDD: B34 / B38 / B39 / B40 / B41
4G LTE FDD: B1 / B2 / B3 / B4 / B5 / B6 / B7 / B8 / B9 / B12 / B17 / B18 / B19 / B20 / B26 / B28 / B32
3G WCDMA: B1 / B2 / B4 / B5 / B6 / B8 / B19;
2G GSM: B2 / B3 / B5 / B8 (850 / 900 / 1800 / 1900 MHz)
Druga karta SIM: 4G LTE TDD: B34 / B38 / B39 / B40 / B41
4G LTE FDD: B1 / B2 / B3 / B4 / B5 / B6 / B7 / B8 / B9 / B12 / B17 / B18 / B19 / B20 / B26 / B28
3G WCDMA: B1 / B2 / B4 / B5 / B6 / B8 / B19
2G GSM: B2 / B3 / B5 / B8 (850 / 900 / 1800 / 1900 MHz)
GPS: GPS (L1 + L5 dual band) / AGPS / Glonass / BeiDou / Galileo (E1 + E5a dual band) / QZSS (L1 + L5 dual band)
Komunikacja: 802.11a/b/g/n/ac, 2.4 GHz and 5 GHz
Bluetooth 5.0, BLE, SBC, AAC, aptX, aptX HD, LDAC and HWA Audio
Type-C, USB 3.1 GEN1 Type-C earjack
Czujniki: czujnik grawitacji, czujnik światła, czujnik zbliżeniowy, żyroskop, kompas, czytnik linii papilarnych, czujnik Halla, barometr, czujnik podczerwieni, czujnik temperatury barwowej
Kamera: Aparat Leica 40 MP (obiektyw szerokokątny) + 16 megapikseli (obiektyw Ultra Wide Angle) + 8 MP (teleobiektyw)
Bateria: 4500 mAh, 55 W HUAWEI SuperCharge
Waga: 295 g

źródło: wirtualnemedia.pl

Facebookowy wyłudzacz !

Zaczęło się jak zwykle na oszukiwaniu użytkowników Facebooka. Wśród nich są Was znajomi – przeczytajcie, jak im pomóc.
Wiemy, że są wśród Was osoby, które widząc, jak znajomy wrzuca coś niebezpiecznego na Facebooka, mówią „nawet mi go nie żal”. Jeśli to akurat Ty – zamknij zakładkę. Jeśli jednak chcecie zmieniać internet, sprawiać, by sieć była bezpieczniejsza dla użytkowników, a życie trudniejsze dla przestępców, to witajcie w klubie i zapraszamy do lektury.
Zgwałcono córkę znajomej.
Od kilku dni na Facebooku pojawiają się następujące wpisy, publikowane z kont prawdziwych użytkowników:

Nie da się ukryć, że to dość dramatyczne wołanie o pomoc. Co kryje się pod linkiem?

Link prowadzi do witryny http://wiadomosci-onet24.pl/, ale o tym za chwilę.
Dlaczego przestępca używa Evernote, popularnej aplikacji do robienia notatek? Po pierwsze, Facebook widzi tylko niewinnego linka do Evernote i nie ma powodu banować całej domeny ani uznawać jej za złośliwą. Po drugie, przestępca może zarządzać notatką i podmieniać znajdujący się w niej link na wypadek, gdyby na przykład przeglądarki uznały go za złośliwy.
Film, którego nie ma
Witryna docelowa wygląda następująco:

Próba uruchomienia filmu kończy się wyłudzeniem danych do logowania do Facebooka. Stąd też publikacje tych linków, wrzucanych przez Waszych znajomych.

Po wykradzeniu danych do logowania przestępca dodatkowo przekierowuje ofiarę do kolejnych stron, gdzie można podać swoje dane osobowe i zostać ofiarą kolejnych oszustw.
Przestępca celuje głównie w polskie ofiary, ale od czasu do czasu próbuje także swoich sił w innych krajach. Ten serwer funkcjonuje od września 2018, ale zapewne wcześniej przestępca działalność prowadził z innych adresów. W większości przypadków celem jest wyłudzenie danych logowania do Facebooka, lecz nie brakuje innych scenariuszy, takich jak wyłudzenie danych osobowych:

lub danych kart kredytowych:

Wrzucił to ktoś z moich znajomych, co robić?
Osoby, które wykradają hasła do Facebooka, nie oglądają zdjęć z wakacji. Zamiast tego podszywają się pod swoje ofiary i wyłudzają pieniądze od ich bliskich – i robią to bardzo skutecznie. Nie jest to zatem „to tylko hasło do Fejsa”, a dużo poważniejszy problem. Jeśli chcecie innym pomagać, zamiast się z nich wyśmiewać, to gdy zobaczycie taki post na Facebooku znajomego lub znajomej, przekażcie im następujące wskazówki:
Ktoś włamał się na Twoje konto Facebooka i publikuje na nim w Twoim imieniu.
1. zmień hasło do Facebooka (tu instrukcja: https://www.facebook.com/help/248976822124608/).
2. jeśli hasło do poczty było takie samo, jak hasło do Facebooka, zmień też hasło do poczty (i inne ważne, jeśli były identyczne).
3. sprawdź, czy ktoś nie dodał Ci do konta złośliwej aplikacji (tu instrukcja: https://www.facebook.com/help/942196655898243/).
4. aby uniknąć podobnych sytuacji w przyszłości, ustaw uwierzytelnienie dwuskładnikowe (tu instrukcja: https://www.facebook.com/help/2FAC).
Jeśli tylko możecie, przekażcie instrukcję inaczej niż przez Facebooka – idealnie osobiście lub przez telefon, na inną skrzynkę, niż skojarzona z Facebookiem lub ostatecznie e-mailem na główną skrzynkę pocztową ofiary. Udostępnijcie także tę instrukcję, może uda się kogoś uratować przed problemami.

źródło: zaufanatrzeciastrona.pl

Smartfon bez gniazd i przycisków.

Marka Meizu zaprezentowała w Chinach nowego smartfona – model Meizu Zero. Urządzenie charakteryzuje się brakiem jakichkolwiek gniazd i przycisków na obudowie.

Dzięki całkowitemu zlikwidowaniu wejść i przycisków fizycznych, możliwe jest zatopienie smartfona na maks. 30 minut pod wodą (klasa wodoszczelności IP68). Meizu Zero został wyposażony w ceramiczną, prawie bezramkową obudowę z wyświetlaczem AMOLED 2,5D o przekątnej 5,99 cala. W smartfonie zastosowano procesor Snapdragon 855. Ładowanie urządzenia odbywa się wyłącznie przez ładowarkę bezprzewodową 18W, a komunikację wspiera Bluetooth 5.0 oraz sieć 5G wraz z eSIM.
Ponadto Meizu Zero został wyposażony w głośnik wbudowany w ekran z systemem mSound 2.0, a całość wspiera silnik mEngine 2.0.
Na razie nie jest znana data premiery rynkowej i cena Meizu Zero. Smartfon ma trafić do Polski.

 

 

 

 

Specyfikacja techniczna smartfonu Meizu Zero:
ekran: 5,99 cala, AMOLED 2,5D
procesor: Snapdragon 855
5G
Bluetooth 5.0
USB 3.0
eSIM
wodoszczelność IP68
głośnik wbudowany w ekran z systemem mSound 2.0
ładowanie wyłącznie przez ładowarkę bezprzewodową 18W

Zabawa w rabaty !

Dla wszystkich naszych klientów, którzy zgłoszą się do naszego serwisu i pozostawią sprzęt do naprawy mamy 10% rabatu.
Wystarczy że podasz tajne hasło.
Jak uzyskać tajne hasło?
Po prostu odwiedź naszą stronę tego dnia w którym zamierzasz zgłosić się do naszego serwisu i odczytaj hasło.
Uwaga.
Tajne hasło obowiązuje tylko jeden dzień w godzinach pracy serwisu tj. od poniedziałku do piątku od 10-tej do 18-tej.
Tajne hasło wyświetlane jest tylko raz chyba że będziesz sprytny bądź sprytna….

Chcesz uzyskać rabat sprawdź hasło  😀

Zapraszamy do zabawy 🙂

Oferta ważna czasowo.

Telefon z klapką powraca i z ze składanym ekranem. Motorola Razr.

Pamiętam czasy, gdy telefony z klapkami robiły na wszystkich ogromne wrażenie. Każdy chciał mieć Motorolę Razr V3 z prostego powodu — była modna. Wszystko wskazuje na to, że marka może znów powrócić.
Motorola Razr V3 to chyba jeden z najpopularniejszych modeli telefonu z klapką. Chciał mieć go każdy. Był cienki, elegancki, futurystyczny i pozwalał na naprawdę wiele — przynajmniej te 14 lat temu. Dziś mało kto pamięta, że przed iPhonem i Androidem wszyscy chcieli mieć Motorolę. Kampania marketingowa firmy była ogromna. Telefon reklamowały największe gwiazdy tamtego okresu, z Davidem Beckhamem na czele. Wraz z premierą pierwszej iPhone’a 1. generacji popularność V3 (i jego następców) gwałtownie spadła. Motorola wielokrotnie próbowała wskrzesić markę, jednak bezskutecznie. Droid Razr z 2011 roku nie robił już na nikim żadnego wrażenia, a dodatkowo pozbawiony był klapki.
Kilka miesięcy temu, Albert w swoim tekście informował Was, że Motorola (znajdująca się obecnie w rękach Lenovo) przygotowuje się do ponownej próby wskrzeszenia modelu Razr. Już wtedy mówiło się o tym, że firma może zaprezentować rozwiązanie z klapką wykorzystujące elastyczny ekran. Dziś wiemy nieco więcej na jego temat, choć oficjalnie niczego nie potwierdzono. Czy Motorola Razr znów będzie modna i każdy będzie ją chciał? Szczerze wątpię by dało się odbudować jej pozycję, ale innowacyjne rozwiązania są zawsze mile widziane.
Jak podaje Wall Street Journal, Motorola współpracuje z amerykańskim telekomem Verizon Communications nad wprowadzeniem na rynek nowoczesnego smartfona z elastycznym ekranem i klapką, który ma sprawić, że Razr znów stanie się obiektem pożądania. Źródła podają, że nowy Razr może zostać wyceniony nawet na 1500 dolarów amerykańskich (ok. 5631 zł) i do sprzedaży może trafić już za kilka miesięcy — na początek tylko w Stanach Zjednoczonych.

źródło: antyweb.pl

Samsung. Premiera składanego smartfona.

Według oczekiwań 20 lutego 2019 roku podczas konferencji Unpacked Samsung pokaże po raz pierwszy swój smartfon ze składanym elastycznym ekranem. Autorską wersję giętkiego wyświetlacza o nazwie Infinity Flex Samsung zaprezentował oficjalnie po raz pierwszy jesienią ub.r. podczas konferencji dla deweloperów. W rozmowach z Wirtualnemedia.pl eksperci nie ukrywali wówczas, że składany ekran w smartfonie to interesująca innowacja, która może rozpocząć kolejny wyścig producentów na rynku urządzeń mobilnych. Teraz rynek spodziewa się, że oprócz samej koncepcji Samsung zaprezentuje w lutym w pełni funkcjonalny egzemplarz smartfona wykorzystującego Infinity Flex. Jest to prawdopodobne, bowiem wcześniej koreański producent zapowiadał, że takie urządzenie może mieć swoją rynkową premierę w marcu br., choć na początku produkcja nie powinna przekroczyć miliona sztuk, a sam smartfon nie będzie tani – jego cenę przewidziano na poziomie 1,8 tys. dol.

Zobacz też: Samsung szykuje smartfon z dwoma oddzielnymi ekranami

Samsung szykuje smartfon z dwoma oddzielnymi ekranami.

Koncern Samsung zamierza opatentować nowe rozwiązanie w segmencie smartfonów. Firma opracowała urządzenie składające się z dwóch niezależnych modułów z ekranami, które można zastawiać ze sobą w różnych konfiguracjach. Obie części łączą się za pomocą niewielkich magnesów.
Dokumenty związane z zastosowaniem nowej technologii Samsung złożył w Światowej Organizacji Własności Intelektualnej z zamiarem uzyskania odpowiedniej ochrony patentowej. Przedmiotem patentu ma być urządzenie składające się dwóch niezależnych modułów, z których każdy został wyposażony we własny wyświetlacz oraz procesor. Według pomysłu Samsunga oba elementy za pomocą niewielkich wbudowanych w obudowy magnesów można będzie łączyć ze sobą w różnych wybranych przez użytkownika konfiguracjach.
Według wyjaśnień Samsunga dzięki temu rozwiązaniu możliwe będzie korzystanie z urządzenia np. w formie tabletu, zaś po oddzieleniu elementów da się na każdym z nich obsługiwać dwie różne aplikacje. Producent podaje też przykład, w którym na jednym z ekranów jest wyświetlana klawiatura, a na drugim obsługiwana za jej pomocą aplikacja.
Na razie nie wiadomo kiedy zgłoszone do opatentowania urządzenie Samsunga miałoby pojawić się na rynku, nie jest również znana nazwa ani koszt takiego sprzętu.

Premiera składanego smartfona
Według oczekiwań podczas lutowej konferencji Unpacked Samsun pokaże po raz pierwszy swój smartfon ze składanym elastycznym ekranem. Autorską wersję giętkiego wyświetlacza o nazwie Infinity Flex Samsung zaprezentował oficjalnie po raz pierwszy jesienią ub.r. podczas konferencji dla deweloperów. W rozmowach z Wirtualnemedia.pl eksperci nie ukrywali wówczas, że składany ekran w smartfonie to interesująca innowacja, która może rozpocząć kolejny wyścig producentów na rynku urządzeń mobilnych. Teraz rynek spodziewa się, że oprócz samej koncepcji Samsung zaprezentuje w lutym w pełni funkcjonalny egzemplarz smartfona wykorzystującego Infinity Flex. Jest to prawdopodobne, bowiem wcześniej koreański producent zapowiadał, że takie urządzenie może mieć swoją rynkową premierę w marcu br., choć na początku produkcja nie powinna przekroczyć miliona sztuk, a sam smartfon nie będzie tani – jego cenę przewidziano na poziomie 1,8 tys. dol.

źródło: wirtualnemedia.pl

Wszystko o Xiaomi Mi 9.

Xiaomi Mi 9 na pewno jest jednym z najbardziej wyczekiwanych flagowych smartfonów na świecie. Do jego debiutu zostało jeszcze trochę czasu, ale właśnie poznaliśmy najważniejsze jego dane techniczne, dzięki którym da się ocenić, czy warto na niego czekać.
Naturalna ścieżka ewolucji
Łatwo zauważyć, że ostatnie generacje high-endów Xiaomi stawiały na korzystanie z doskonale znanych rozwiązań oraz czerpanie pełnymi garściami z wyglądu konkurencyjnych urządzeń. Z jednej strony powodowało to, że nieco ginęło w tłumie podobnych do siebie modeli. Z drugiej jednak wyróżniały się bardzo atrakcyjną ceną w stosunku do swoich możliwości i dotychczas to było najważniejsze. Wydaje mi się jednak, że po podziale oferty na trzy rodziny urządzeń: Xiaomi Mi, Redmi i Pocophone; ta pierwsza doczeka się poważniejszych wyróżników. Mimo wszystko inni rywale z Chin pokazują, że jednak wypada wykonać teraz większy postęp.
Mimo to nie ma co oczekiwać wielkich, przełomowych zmian. Xiaomi Mi 9 zostanie wyposażony w 6,4-calowy ekran AMOLED o rozdzielczości Full HD+, a u góry będzie niewielkie wcięcie w kształcie kropli wody. Chyba to będzie najmniejsze zaskoczenie. Dobrze jednak, że firma zamierza pozostać przy panelu OLED, a nie zdecydowała się na wymianę go na IPS. Tył telefonu natomiast ma wyglądać podobnie do tego z Huawei P20 Pro. Oznacza to pionowo umieszczone oczka, z których dwa będą w jednym wybrzuszeniu, a trzecie poniżej nich.
Jeżeli chodzi o aparaty, to właśnie Xiaomi Mi 9 wprowadzi potrójny aparat główny. Główny sensor to ma być Sony IMX586 o rozdzielczości 48 Mpix, ale tu wysoka rozdzielczość ma pozwolić na uzyskiwanie świetnych zdjęć 12 Mpix, więc taki wybór nie powinien dziwić. Musimy jednak jeszcze poczekać na testy tej matrycy w praktyce. Uzupełnieniem dla niej mają być 12 Mpix, prawdopodobnie z teleobiektywem, oraz kamera ToF do skuteczniejszego wykrywania głębi obrazu. Nie tylko powinno pozwolić to na lepiej wyglądające rozmycie soczewkowe czy zdjęcia portretowe, ale także poprawniej działające aplikacje z użyciem rozszerzonej rzeczywistości.
Xiaomi Mi 9 – mocy pod dostatkiem
Flagowiec ten ma być napędzany przez układ Snapdragon 855. Nie jest to żadne zaskoczenie, ponieważ każdy ich high-end korzystał z topowego procesora Qualcomma w danym momencie i teraz nie będzie inaczej. Podstawowa wersja ma otrzymać jeszcze 6 GB RAM oraz 128 GB pamięci wbudowanej, a jej cena kształtowałaby się na poziomie około 1650 złotych w Chinach, co u nas dałoby najpewniej kwotę rzędu 1999 – 2399 złotych. Oczywiście w opcji powinny być dostępne jeszcze warianty z 8 lub 10 GB RAM.
Urządzenie będzie działało pod kontrolą Androida Pie z MIUI 10. Bateria ma mieć pojemność 3500 mAh i będzie wspierać standard szybkiego ładowania (32W), ale niestety nie doczekamy się tam obsługi indukcyjnego ładowania. Szkoda. Na razie mówi się o potencjalnej premierze w okolicach marca, albo nawet i wcześniej, bo pod koniec lutego na targach MWC 2019 w Barcelonie. Niewątpliwie jest na co czekać. Oby tylko Xiaomi Mi 9 spełnił wszystkie pokładane w nim nadzieje i wówczas mamy gwarantowany hit w dobrej cenie.

źródło: antyweb.pl