Oszustwo na Facebooku i jak organy ścigania próbowały to utrudnić lub odmawiali zajęcia się sprawą.

„[…] kilka dni temu dostałem telefon od znajomego z zagranicy z pytaniem:
– Cześć, na co potrzebne ci pieniądze?
Delikatnie mówiąc się zdziwiłem – jakie pieniądze?
– Te o które właśnie piszesz na facebooku.
Ja nie prosiłem o żadne pieniądze ale ewidentnie ktoś nie proszony postanowił sobie dorobić na mój rachunek. Zdążyłem opublikować krótką informacje: „Uwaga!! Ktoś mi się włamał na FB. Nie potrzebuje żadnej kasy!!” oraz zobaczyć że 3 osoby do mnie właśnie odpisały, po czym zostałem wylogowany. Kilka szybkich telefonów i do sporego grona osób trafiły informacje żeby nie wysłać żadnej kasy pod jakikolwiek adres.”
Historia zaczyna się jak wiele innych – ktoś włamał się na konto Facebooka naszego bohatera i podszywając się pod niego próbował wyłudzić pieniądze od jego znajomych. Na szczęście jeden z oszukiwanych postanowił do naszego bohatera zadzwonić, dzięki czemu ten mógł swoje konto zabezpieczyć i ostrzec pozostałych.
Czytaj dalej